ROK 2024
Dziwny, stresujący, deprymujący ale końcówka pozytywna.
To jeszcze nic pewnego, ale znalazłam lekarkę, będę wreszcie zaopiekowana. Aptekarz odetchnie, bo przez 3 lata wszystko zależało od niego!
Wizyta u Okulisty zarezerwowana.
No i najważniejsza rzecz, która od marca tego roku, zatruwała mi życie, to zmiana gazu zapowiadana na rok 2025, ale piec ogrzewczy trzeba było sprawdzić jeszcze w tym roku. Ewentualnie wyregulować i zmienić jakiąś część.
Piec ogrzewczy dziesięcioletni, co roku sprawdzony i czyszczony. Termostat zmieniony na nowocześniejszy, którego nie umiem używać. Ale ustawiony przez montera, tak jak chciałam, jest świetny!
Przestawić nie próbuję, mam wstręt do ekranów dotykowych.
I na koniec odpowiedni technik - potwierdzony jeszcze przed wizytą - przyszedł, skontrolował piec, zmienił część w liczniku, i stwierdził, że jestem gotowa na zmianę gazu. Nic więcej robić nie muszę.
A odbyło się to wszystko w dniu, gdy słoneczko wyjrzało na kilka chwil i ja uczestniczyłam w tych sprawdzianach i zmianach, uśmiechnięta nieznacznie i zadowolona kompletnie.
Drugi raz tego roku!
A przecież należę do osób pozytywnie nastawionych i powinnam wszystko brać z dobrej strony.
Próbuję... ale ten rok dał mi do wiwatu.
Może następny będzie lepszy...?